Po dwudziestu latach problemów z olbrzymią kałużą mieszkańcy ulicy Pięciu Stawów na osiedlu Karpackim mają serdecznie dosyć wiecznego wysłuchiwania, że „w końcu to załatwimy”.

– Ile można słuchać obietnic? – irytuje się jeden z lokatorów budynku przy ul. Pięciu Stawów 3, pan Gabriel Pękala. – Za każdym razem spółdzielnia mówi to samo. Że doprowadzą teren do porządku. I tak w kółko, od dwudziestu chyba lat. Przecież to nie jest normalne!
Na razie normą jest, że ilekroć spadnie większy deszcz, a ostatnio przecież co kilka dni aura funduje nam prawdziwe oberwanie chmury, przed trzema ostatnimi klatkami budynku przy Pięciu Stawów 3 tworzy się ogromna kałuża uniemożliwiając przejście pieszym, a nawet zaparkowanie samochodu.

– Chyba, że ktoś wozi ze sobą gumowce – ironicznym tonem podpowiada Pękala – To jest męczące na dłuższą metę. Wygląda na to, że studzienki są pozatykane, kanalizacja niedrożna. Kiedy się to wreszcie skończy?
Trudno odpowiedzieć w tym momencie na to pytanie – szefowie Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie znaleźli, niestety, czasu na krótką rozmowę. Być może jednak dojdą do wniosku, że warto zastanowić się nad tą błahą z pozoru sprawą, i postanowią ułatwić życie lokatorom Pięciu Stawów 3.
źródło: www.super-nowa.pl
Ilość wyświetleń :267
Ostatnie komentarze: