Zjazd na linie to jedna z największych atrakcji nowego placu zabaw na osiedlu Karpackim. Codziennie jest dosłownie oblegany przez dzieci. To druga tego typu atrakcja w Bielsku – Białej. Pierwsza znajduje się w parku im. Adama Mickiewicza

Wystarczy jednak niewielki deszcz, aby zjeżdżanie na linie, na osiedlu Karpackim, było niemożliwe. Kopiec, po którym wchodzą dzieci, aby siąść na specjalnym siodełku, zamienia się w górę błota.





- Dzieci się cieszą z nowej zjeżdżalni, ale mogą z niej korzystać tylko jak jest słońce. Wykonawca, chyba nie przwidział, że może padać deszcz – mówi pani Janina, mieszkanka osiedla, która na plac zabaw przychodzi z wnukiem. Denerwują się także młodzi rodzice. – Było kilka godzin po ulewie jak syn się uparł, że musi zjechać na linie. Wchodził na kopczyk, poślizgnął się i wylądował w błocie. Nawet włosy miał z błota, a ja zniszczyłam klapki, próbując mu pomóc – denerwuje się 35 – letnia Anna, mama 6 – letniego Krystiana. – Powinni zbudować jakiś pomost z drewna, żeby dzieciom było wygodniej korzystać z tej nowej zabawki – podkreśla kobieta.
Mirosław Niesyt z miejskiego wydziału gospodarki miejskiej przyznał, że urzędnicy dobrze wiedzą o zasygnalizowanych przez naszych czytelników problemach z placem zabaw.
- Wykonawca już został poinformowany o poprawkach jakie powinien tam wykonać – poinformował.
Na razie wykonawca dosypał jedynie ziemi na kopczyk, aby mniejsze dzieci także mogły zjeżdżać na linie. Mirosław Niesyt zapewnia jednak, że na tym poprawki na pewno się nie skończą.
źródło: www.super-nowa.pl
Ilość wyświetleń :289
Ostatnie komentarze: